Interaktywne rozwiązania dla medycyny

Coraz więcej mówi się o interaktywnych rozwiązaniach dla medycyny, a raczej dla firm farmaceutycznych. Jednym z doniesień jest praca Activeweb.

Cytuję poniżej treść z interesującej mnie strony:

MSD stawia na nowoczesną komunikację z lekarzami

MSD powierzyło firmie Activeweb stworzenie i prowadzenie innowacyjnego projektu mającego na celu utworzenie platformy komunikacji z lekarzami.

Projekt obejmuje nowoczesne narzędzia przekazu wiedzy na linii lekarz – firma farmaceutyczna, łącząc aktywności eventowe wraz z działaniami w internecie. Jednym z działań w ramach projektu jest utworzenie stoiska dla firmy farmaceutycznej, na którym lekarz może korzystać z nowych technologii transferu wiedzy. Bezpośrednia interakcja lekarza ze zbiorem wiedzy pozwala na wybranie interesującego, ściśle określonego przez niego tematu, który chciałby poznać.

Każdy lekarz odwiedzający stoisko może również zarejestrować się w klubie ekspertów, dzięki czemu będzie drogą elektroniczną otrzymywał interesujące materiały z aktualnej wiedzy medycznej, relacje z najnowszych konferencji, dedykowane sesje oraz wywiady video z autorytetami w świecie medycznym.

Stoisko stworzone przez Activeweb dla firmy farmaceutycznej MSD wyróżnia także wysoka jakość transferu wiedzy oraz innowacyjna komunikacja, dzięki wykorzystaniu technologii RFID, pozwalających na wykonanie raportu aktywności z lekarzami.

Współpraca zakłada także na utworzenie dedykowanych stron na portalach specjalistycznych www.kardiolog.pl, www.diabetolog.pl, których użytkownikami będą lekarze biorący udział w aktywnościach MSD. Panel moderacyjny pozwala na modyfikacje i akceptacje wszelkich działań uczestników na stronie. Dodanie nowego wątku dyskusyjnego lub załącznika (np. pdf) automatycznie będzie informować e-mailem wszystkich uczestników programu o aktywności na portalu.

Źródło: www.activeweb.pl/wiadomosci/204-msd-stawia-na-nowoczesna-komunikacje-z-lekarzami

Jeszcze jest szerokie niewykorzystane pole. Chętnie bym to nazwała „pustostanami”. Dlatego życzę powodzenia osobom, które powoli zajmują pustostany i niedługo stworzą sieć interaktywnych, medycznych powiązań:)

A ja będę obserwować…

Kompleksowa opieka w cenie… House Domowa Opieka – pomysł na siebie

House Domowa Opieka

domowaopieka.pl

Osób starszych jest coraz więcej. Rośnie zapotrzebowanie „na opiekę” nad mamą, babcią, ciocią, wujkiem…

Wszystko dlatego, że:

nie zawsze jest czas dla chorego. Czasem dlatego, że nie potrafimy pomóc najbliższym. Czasem dlatego, że chcemy jak najlepiej dla bliskich.

Czy taką profesjonalną opiekę znajdziemy w domach opieki? Zapewne nie we wszystkich. Możliwe, że starsza osoba poza domem nie będzie się czuła komfortowo – i co wtedy?

Rozwiązaniem okazuje się być domowa opieka. Taką oferuje np. w Warszawie House Domowa Opieka (HDO). Opieka we własnym domu ma wady i zalety. Zaletą jest to, ze np. HDO gwarantuje specjalistów wysokiej klasy, którzy potrafią się zająć chorym i doradzą, w jaki jeszcze sprzęt się wyposażyć. Warunki w domu zapewne też są lepsze niż w nie jednym ośrodku dla sędziwych wiekiem. Nasza babcia, ciocia, mama czuje się bezpiecznie, bo we własnym domu. Czuje się dobrze, bo „na swoich śmieciach”. Można też stale monitorować poziom opieki nad bliskimi, bo nikt nie zabroni we własnym domu mieć kamery… Mogłabym wymieniać długo. Ale są też wady.Kto ufa obcej osobie kszątającej się po domu? Raczej obdarzamy „nowych” ograniczonym zaufaniem. I bardzo dobrze! Dlatego trzeba korzystać ze sprawdzonych firm. Nie koniecznie najtańszych.

Myślę, że powinnam coś zrobić dla Warszawiaków, którzy chcą zadbać o bliskich i powierzyć babcię, ciocię, mamę w ręce zaufanej firmy. Dlatego informuję, że jest taka firma jak HDO, która pretenduje do miana „godnej zaufania”.

www.domowaopieka.pl

Dzień Dawcy Szpiku Basi oraz innych

Kochani,

poproszono mnie o poinformowanie o „Dniu Dawcy”. Zachęcam do uczestnictwa.

Poniżej informacje:

Basia to 24-letnia studentka Uniwersytetu Warszawskiego, która od 5 lat dzielnie walczy
z chorobą, jaką jest ziarnica – nowotwór węzłów chłonnych. Basia ma wiele siły
i z determinacją walczy o każdy kolejny dzień. Jedyną szansą na uratowanie jej życia jest przeszczepienie szpiku kostnego. Niestety wśród rodziny nie znalazł się dawca, więc Fundacja DKMS Polska oraz Samorząd Studentów Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Rodziną i Przyjaciółmi dziewczyny podjęła walkę z chorobą, dedykując Basi już siódmy Dzień Dawcy.

 

Dnia 3 marca 2011 roku  po raz trzeci Fundacja DKMS Polska skorzysta z gościnności Uniwersytetu Warszawskiego, przeprowadzając na terenie Kampusu Ochota „Dzień Dawcy Szpiku dla Basi i innych”. I tym razem inicjatywę wspiera i współorganizuje Samorząd Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Akcja jest otwarta dla wszystkich, którzy zdecydują się pomóc Basi i innym osobom chorym na białaczkę.

 

Rejestracja potencjalnych dawców odbędzie się:

Data: 3 marca 2011 r., czwartek, godz. 10.00 – 18.00

Miejsce: Środowiskowe Laboratorium Ciężkich Jonów Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, Kampus Ochota

Adres: ul. Pasteura 5a, Warszawa

 

Kto może zostać dawcą?

Zarejestrować może się każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, ważący minimum 50 kg (bez dużej nadwagi). Rejestracja polega na pobraniu 4 ml krwi i zajmuje tylko chwilę. Na podstawie pobranej krwi zostaną określone cechy zgodności antygenowej, a jeśli okaże się, że kod genetyczny dawcy zgadza się z kodem genetycznym chorego, wtedy dochodzi do przeszczepienia. Wszyscy, którzy chcą się zarejestrować powinni mieć ze sobą dokument tożsamości z nr PESEL.

Więcej informacji: www.dkms.pl, tel.: (22) 331 01 47, email: fundacja@dkms.pl,

 

Kontakt:

- Joanna Mejner – Fundacja DKMS Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska

joanna.mejner@dkms.pl, tel. 0 504 079 455
- Paweł Gławiński – Rzecznik Prasowy Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego

pawel.glawinski@samorzad.uw.edu.pl, tel. 0 790 029 225

Czy społecznościówki w Polsce osiwieją?

W USA odnotowano wzrost zainteresowania portalami społecznościowymi przez osoby w wieku powyżej 55 r. ż., a nawet > 74 r. ż. Okazuje się jednak, że w Polsce jeszcze takiej sytuacji nie ma. Nasi rodacy jednak się starzeją i coraz więcej ludzi korzysta z Internetu. Ja również za 30-40 lat będę „starsza” i podejrzewam, że będę jedną z wielu siwiejących już Pań, które korzystają z społecznościówek.

Jak sytuacja wygląda w USA, a jak w Polsce? Przedstawiono to na poniższych wykresach na podstawie badań firmy Pew Research oraz Social Media Standard 2010.

Kampania społeczna „Polecam Mammografię!”

Grono osób polecających mammografię się powiększa, jest to przede wszystkim: Ministerstwo Zdrowia, Centrum Onkologii, Biuro Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi. Piszę o tym, ponieważ ruszyła kampania społeczna „Polecam Mammografię!”. Badanie mammograficzne można wykonywać na terenie całej Polski bezpłatnie, jeśli kobieta zakwalifikuje się do Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi (www.profilaktykapiersi.pl). Bardzo podoba mi się mechanizm polecania: kobieta jest zapraszana przez kogoś imiennym zaproszeniem. Takie zaproszenie można pobrać ze strony www.profilaktykapiersi.pl. Otrzymuje po wykonaniu badania trzy kolejne zaproszenia, które musi dać kolejnym trzem kobietom w targecie (50-69 lat). Najbardziej podoba mi się to, że ja również mogę dać znajomej zaproszenie i przyłączyć się do akcji. Z badań wynika, że najczęściej badanie jest tylko upewnieniem się, że nasze znajome nie mają zmian nowotworowych wskazujących na raka piersi. Dbajmy o nasze mamy, babcie, ciocie! Polecajmy Mammografię!

Partnerami kampanii są: Roche, Dbam o Zdrowie, Rossmann, Afilo.

Z liczby wpisów na stronach i artykułów w gazetach widać, że jest coraz więcej dziennikarzy, wydawnictw, które chcą polecać mammografię.

Październik – miesiącem walki z rakiem piersi

Zachęcam do zaglądania na stronę Amazonek, tam np. informacje o fajnej kampanii Breast Friends cytuję jeden z wpisów z netu:

„Breast Friends – Przyjaciele od Piersi” to kampania edukacyjna dotycząca raka piersi. Ideą jest podkreślenie szczególnej więzi łączącej kobietę i kogoś jej bliskiego podczas wspólnej walki z nowotworem. Kobiety chore na raka piersi potrzebują wsparcia nie tylko ze strony lekarzy, ale przede wszystkim od swoich najbliższych – rodziny, krewnych, znajomych. Rola przyjaciela jest niezastąpiona, gdyż ma on pomagać chorej przejść przez kryzys związany z pierwszą diagnozą, a także dbać, aby rozpoznanie nowotworu było pełne, a pacjentka wiedziała o swoim raku jak najwięcej.  Rak piersi to choroba niejednorodna: występuje wiele jego typów, które maja różny przebieg, rokowanie i wymagają odmiennego leczenia. W przezwyciężeniu raka piersi wiedza ta odgrywa kluczową rolę. Właściwe i pełne rozpoznanie choroby pozwala na zastosowane optymalnej dla danej pacjentki terapii, a przez to zwiększa jej szanse na wyleczenie. Dzieląc z chorą jej radości i smutki oraz czuwając przy niej w chwilach zwątpienia „przyjaciele od piersi” stanowią niezbędny element terapii.

Konkurs Organizowany jest przez Stowarzyszenie „Amazonki” Warszawa-Centrum i wspierany przez firmę Roche, Fundację Psychoonkologii „Ogród Nadziei” oraz Galerię Maruna.

Badania Roche – dlaczego kobiety nie wykonują mammografii

Dlaczego kobiety nie zgłaszają się na badania mammograficzne? Czy można coś zrobić dla naszych mam, babć, cioć… znajomych kobiet? Myślę, że pomóc może każdy – wystarczy polecać mammografię:) Cytuję jeden z wpisów w necie:

„Aby ustalić przyczyny niskiego poziomu zgłaszalności kobiet na badania w ramach Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, Instytut Millward Brown SMG/KRC na zlecenie firmy Roche wykonał badania opinii społecznej “Postawy wobec programu profilaktyki raka piersi”. Ich głównym celem było stwierdzenie, dlaczego nie wszystkie kobiety poddały się badaniu mammograficznemu oraz jak zwiększyć efektywność programu w przyszłości.

Wyniki wskazują, że Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi jest stosunkowo dobrze znany wśród kobiet w wieku 50-69 lat (jego znajomość potwierdza 83% uczestniczek badania). Według badanych najlepszym źródłem informacji o programie są środki masowego przekazu, takie jak TV, prasa
i radio. Znaczącą rolę odgrywają również imienne zaproszenia oraz plakaty i ulotki umieszczone
w placówkach służby zdrowia.

Mimo, że kobiety wiedzą o możliwości wykonania bezpłatnej mammografii, aż 41% z nich nie uczestniczyło
w skriningu z własnego wyboru. Wśród wielu Polek rak piersi wciąż utożsamiany jest z wyrokiem śmierci. Emocje, jakie odczuwały kobiety w związku z badaniem mammograficznym to: strach, niepokój, zdenerwowanie, zagrożenie, złość i wstyd. Natomiast ankietowane kobiety, które skorzystały z mammografii uznały, że jest to badanie profilaktyczne, dzięki któremu zachowają dłużej zdrowie. Główne emocje jakie im towarzyszyły to: szansa, nadzieja, spokój i radość, ale także obawa przed brakiem dostępu do leczenia.

Analiza ankiet wskazuje, że podawane w mediach zatrważające statystyki dotyczące zgonów kobiet w wyniku zbyt późnego zdiagnozowania piersi mogły stać się przyczyną rezygnacji z mammografii. Z odpowiedzi ankietowanych na pytanie: „jak można podnieść efektywność Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi” wynika, że konieczna jest zmiana kierunku komunikacji. Należy akcentować pozytywne statystyki (zamiast liczby zgonów podawać liczby skutecznie wyleczonych pacjentek) oraz wykorzystać pozytywny nacisk bliskich i znajomych kobiet, które wykonały badanie mammograficzne. „

Bardzo ciekawe wnioski:)

Ku pamięci

Bardzo mi się podoba  porównanie marketingu do majtek, dlatego uwiecznię cytat Pana Jacka Sadowskiego podczas wypowiedzi dotyczącej marketingu terytorialnego na moim skromnym blogu. Zachęcam do przeczytania całego artykułu.

Nie obawia się Pan, że marketing terytorialny to tylko moda, że za kilka lat okaże się, że dziś powstające strategie za kilka lat będą tylko nic nie znaczącymi „pułkownikami”?
Z marketingiem i strategicznym myśleniem o marce jest tak samo jak z bielizną. Kiedy zaczęto jej używać wielu malkontentów mówiło, że to moda, która przeminie. Nie minęła. Okazało się, że była ona na tyle wygodna, że nosimy ją do dziś. I właśnie identycznie sytuacja wygląda z marketingiem miejsc. Jeśli ktoś poznał płynące z marketingu korzyści to już z niego nie zrezygnuje. Teraz pozostaje jedynie dobór odpowiednich narzędzi.

źródło: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jacek-sadowski-marketing-jest-jak-bielizna

Co decyduje o zakupie leków

Idąc do supermarketu i chcąc wybrać serek waniliowy, zachęca mnie do zakupu :

a) obniżka ceny,

b) możliwość zakupu większej gramatury za tę samą cenę,

c) możliwość zakupu serka z dodanym gratisem.

Oczywiście – promocją ceny. Tak odpowiedziałoby 2/3 ankietowanych wg. badania ARC Rynek i Opinia. To jest dla mnie proste w stosunku do FMCG, a jak wygląda to podczas kupowania leków, gdy rozmawiamy z Panią/Panem magistrem?

Moje małe badania (bardzo lubię rozmawiać z ludźmi) dowiodły, że z wyborem leków nie jest tak różowo i łatwo. 2/3 moich ankietowanych sugeruje się tym, co powie farmaceuta. Jeśli Pani magister da pastylki na gardło za 10 zł (które wiemy, że normalnie kosztują 6 zł), to i tak weźmiemy. Warto kiedyś zrobić wnikliwą analizę tego, czym sugerują się pacjenci. Zauważyłam tendencję: chętniej kupują i proszą o leki, których nazwę poznali przy okazji reklam. Dlaczego? I tu zaczyna się zabawa…

…Ponieważ firmy farmaceutyczne, które reklamują się w mediach, prowadzą również działania skierowane do lekarzy i farmaceutów (OTC i Rx). Farmaceuta poleca to, co chciałby sprzedać.

Pacjent prosi o specyfik, którego zastosowanie poznał już.

Ewentualnie dopyta się farmaceuty i z intonacji jego głosu domyśli się, który lek jest najlepszy.

Badanie i opisanie czynników wpływających na wybór leku byłoby bardzo złożone. Zależy, czy mówimy o OTC, czy Rx. Kupując Rx sugerujemy się tym, co powiedział lekarz lub farmaceuta i to nie ulega wątpliwości. OTC -  trzeba wziąć pod uwagę dwie kategorie.

1) gdy pacjent może wybrać leki OTC z półek poza wiedzą farmaceuty,

2) gdy pacjent decyduje przy okienku.

Gdy sami możemy wybrać, to traktujemy leki OTC, jak FMCG.

na podstawie: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/promocje-cenowe-najbardziej-przekonuja-do-produktow-fmcg

Medycyna jakiej nie znacie

Pozostawię ten filmik bez komentarza. Prawdą jest, że wiele tragicznych zdarzeń przyczyniło się do rozwoju medycyny. Nie mogę w 100% zgodzić się z podejściem autora filmu, ponieważ kończąc szkołę medyczną byłam nafaszerowana pięknymi, wizjonerskimi myślami. Chciałam szerzyć dobro i byłam pewna, że uda mi się pomóc. Znam wielu Analityków Medycznych, Pielęgniarek i trochę mniej Lekarzy i Farmaceutów, którzy są „Czyści”, nie skażeni myślami o tym, że medycyna to czysty zysk. Zysk w postaci pln.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.